
Więc myślę, że to tyle na noc i idę wcześnie wieczorem odpocząć. Napisałem do zespołu wykonawczego Amazon i Jeffa Bezosa, aby przekazać im aktualne informacje. Dla tych, którzy znają moją historię, to nie pierwszy raz, kiedy się z nimi kontaktuję. Zobaczę, jak zareagują na ten nowy problem.
Dodam, że zauważyłem, że wdrożyli kilka moich sugestii dotyczących zgłaszania naruszeń praw autorskich z poprzedniego problemu z nimi. Zabrali mój bestsellerKolorowanka W Stylu Secesyjnym tytuł straciłem bez ostrzeżenia i uzasadnienia ponad miesiąc temu, a ja zaciekle walczyłem, aby go odzyskać. Kiedy dziś rano poszedłem zgłosić moją skargę dotyczącą praw autorskich, zauważyłem, że dodali kilka dodatkowych pól i kroków, które pierwotnie im zasugerowałem, aby przynieść korzyści zarówno im, jak i innym autorom, takim jak ja. Być może więc jest jakiś promyk nadziei, że rzeczywiście słuchają. Ale naprawdę nie powinno to wymagać tyle wysiłku i krzyku z całych sił, abyśmy zostali usłyszeni. Mają paskudne nawyki i historię lub po prostu przekazują pieniądze, ponieważ podejrzewam, że nikt nie chce, aby mu przeszkadzano, chyba że zagrożone jest jego źródło utrzymania. To wielka szkoda dla rzekomej firmy „zorientowanej na klienta”.
Im głębiej kopię, tym więcej odkrywam. Skończyło się na tym, że zrobiłem zrzuty ekranu wszystkich stron, które ta osoba lub grupa „JoyCraft” wykorzystywała bez zgody autorów wyłącznie w celu odsprzedaży na Amazon. Okazało się, że do tej pory znalazłem około 100 tytułów, choć prawdopodobnie jest ich o wiele więcej, pochodzących z różnych „firm” lub być może z innym sformułowaniem.
Przeprowadziłem odwrotne wyszukiwanie terminów znalezionych w plagiatowym opisie mojej własnej książki:
„Zgodnie z prawem pierwszej sprzedaży kupujemy te książki zgodnie z prawem, a później modyfikujemy oprawę” Amazon.
Dla tych, którzy nie wiedzą, oto wyjaśnienie doktryny prawa pierwszej sprzedaży, której wiele osób zdaje się nie rozumieć:
Doktryna pierwszej sprzedaży to zasada prawna prawa autorskiego, która pozwala właścicielowi legalnie uzyskanej kopii dzieła chronionego prawem autorskim na odsprzedaż, wypożyczenie lub pozbycie się w inny sposób tej konkretnej kopii bez konieczności uzyskania zgody właściciela praw autorskich. Z chwilą pierwszej sprzedaży kopii kontrola właściciela praw autorskich nad tą kopią wygasa. Zasada ta jest niezbędna na rynkach używanych, takich jak księgarnie z używanymi produktami lub sklepy z płytami DVD.
Wywodzi się z amerykańskiego prawa autorskiego na mocy sprawy Sądu Najwyższego z 1908 r. *Bobbs-Merrill Co. przeciwko Straus* i jest obecnie skodyfikowany w prawie amerykańskim na mocy 17 USC § 109. Jednakże ma zastosowanie wyłącznie do praw do rozpowszechniania przysługujących właścicielowi praw autorskich i nie pozwala na reprodukcję lub modyfikację samego dzieła.
Mówiąc prościej, nigdy nie zapewniał żadnej ochrony osobom ani firmom modyfikującym oryginalne dzieła i sprzedającym je. A wszyscy wiemy, że „niewiedza nie jest usprawiedliwieniem w oczach prawa”. Ale służyło to celowi, kiedy pojawiło się po raz pierwszy, ponieważ doktryna chroniła biblioteki, używane księgarnie itp. Rzeczy, które w pełni popieram, a obecnie często uważamy za oczywiste.
Ponownie nie pozwala na modyfikację samego dzieła.
Wracając do tematu, poniżej znajduje się niewielka próbka autorów i tytułów, które udało Mi się znaleźć. Aktualizacja: później odkryłem jeszcze więcej, wykonując różne operacje wykazujące podobne zachowanie:
Poniżej znajduje się kopia wszystkich autorów, którym udało się znaleźć tę osobę lub grupę, aby dać ci wyobrażenie o tym, jak powszechny jest ten problem. Aż trudno uwierzyć, że to trwa już tyle lat. Nie sprawdziłem jeszcze dat niektórych z tych tytułów, ale jestem pewien, że są bardzo stare. Zastanawiam się również, czy Amazon byłby kiedykolwiek skłonny udostępnić informacje o tym, że inni autorzy książek byli celem, tak jak ja w związku z fałszywymi zarzutami dotyczącymi praw autorskich. Ale byłbym też skłonny się założyć, że ich polityka utrzymywania wszystkiego w tajemnicy nigdy nie pozwoli na ujawnienie tych danych przed poważnym pozwem zbiorowym, który najprawdopodobniej zakończy się cichym ugodą poza sądem.
Zamieściłem galerię wszystkich tych wyników, żeby je zapisać dla potomności i na wypadek, gdyby próbowali udawać niewiedzę.
To znaczy, jeśli mógłbym to zbadać, a jestem tylko jedną osobą, która się temu przygląda, dlaczego Amazon nie mógłby tego rozgryźć w ciągu ostatnich dwóch lat?
Co przypomina mi, żebym spojrzał na daty tych książek, aby ustalić, jak daleko sięga ten problem, a także zbadał „JoyCraft”, aby zobaczyć, co inne książki, na które są kierowani.
Przypuszczam, że właśnie dlatego w ogóle istnieją pseudonimy.



