Nie codziennie pomaga się odkryć błąd o globalnych konsekwencjach dla wartej miliardy dolarów korporacji, potencjalnie wstrząsający światowymi rynkami i uruchamiający przepisy antymonopolowe, ale znalazłem się właśnie w takiej sytuacji.
Zamierzałem napisać ten artykuł kilka miesięcy temu, ale tragedia rodzinna zmieniła moje priorytety i dała mi nowe spojrzenie na życie. Początkowo nie chciałem, żeby ten blog miał negatywny wydźwięk. Jednakże, jako nowemu autorowi korzystającemu z Amazon KDP (Kindle Direct Publishing), coraz trudniej było mi zignorować niektóre dziwne problemy, które napotkałem. Po kilku miesiącach wspinania się na listy bestsellerów zyskałem rzadką perspektywę w rankingach, do której wielu autorów dąży, ale rzadko ją osiąga. Mogłem milczeć jak wielu innych, nie chcąc „gryźć ręki, która mnie karmi”, ale zdecydowałem się powiedzieć władzy prawdę, zmuszając Amazon do zwrócenia się do przysłowiowego słonia w pokoju. Zatem ponownie zwracam uwagę na kolejny ważny problem, na który natknąłem się, a który ma globalne konsekwencje.
Kilka miesięcy temu ktoś z Francji wspomniał, że moja książka pt. Kolorowanka w stylu secesyjnym: kapelusze, koty i romanse w stylu vintage, był niedostępny w ich kraju, mimo że był dostępny kilka dni wcześniej. Sprawdziłem sąsiednie kraje UE i książka była tam nadal dostępna.
Jedną z korzyści bycia autorem KDP jest to, że Twoje książki są automatycznie dostępne niemal wszędzie, gdzie dostarcza Amazon. Domyślnie moje książki są dostępne w całej UE, Kanadzie, Meksyku, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i Japonii. Jak autorka i ilustratorka kolorowanek, nie muszę martwić się o tłumaczenia, dzięki czemu moje tytuły mają prawdziwie globalny zasięg. Jest to znacząca przewaga w porównaniu z większością autorów wydających własne publikacje.
Zagadka znikającej książki nie dawała mi spokoju, głównie dlatego, że ktoś chciał nabyć egzemplarz. Zgłosiłem usterkę do KDP, a oni odpowiedzieli, że się nią zajmują. Później tego samego wieczoru Amazon poprosił mnie o podniesienie ceny książki o grosz. Poprzedniego wieczoru obniżyłem cenę o grosz, aby zmienić widoczność, i nie poświęciłem temu zbyt wiele uwagi. Spełniłem więc ich prośbę.
Następnego ranka skontaktowałem się z menadżerem w globalnym biurze Amazon KDP. Początkowo nie wiedziała, w jakiej sprawie dzwonię, ale kiedy wspomniałem o Francji, nagle zauważyła: „Obecnie we Francji istnieje poważny problem dotyczący ustalania cen antymonopolowych. Wszyscy dyrektorzy od wielu godzin siedzą w sąsiednim pokoju i wrzeszczą na siebie, co mają robić. To całkiem poważne.”
Możesz sobie wyobrazić mój szok. Byłam tu w sobotę, popijając poranną kawę. Opowiedziałem szczegółowo, co się wydarzyło i jak poproszono mnie o podniesienie ceny książki o grosz. Wyjaśniła, że w UE przepisy zabraniają podnoszenia cen książek powyżej ustalonej kwoty, aby uniknąć nieuczciwych praktyk cenowych. Ta polityka pomaga chronić konsumentów i właścicieli sklepów przed zmową cenową przez dużych sprzedawców detalicznych, takich jak Amazon.
Dla wygody Amazon automatycznie przelicza ceny książek we wszystkich dostępnych krajach za każdym razem, gdy ustawię kwotę główną w Stanach Zjednoczonych. Na przykład, jeśli ustawię kolorowankę na 4,99 USD, a następnie na 4,98 USD, Amazon automatycznie przeliczy tę zmianę w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Kanadzie itp. Obniżając moją książkę o grosz, odkryłem ułamkowy błąd cenowy we Francji, który Amazon nie był tego świadomy. Krótko mówiąc, nieumyślnie odkryłem potencjalne naruszenie unijnych przepisów antymonopolowych, a kierownictwo KDP utknęło w miejscu, zastanawiając się, jak rozwiązać poważną sytuację.
Kwestia ta ma poważne konsekwencje prawne na poziomie globalnym. Stanowi to naruszenie unijnych przepisów antymonopolowych. Choć dla większości ludzi ułamek grosza może wydawać się nieistotny, całe giełdy opierają się na takich ułamkach, a liczby te mogą znacznie się sumować. Oznacza to, że problem ten dotyczy także innych autorów, których tytuły sprzedawane są we Francji, a także właścicieli sklepów w całej UE. Ten problem może wystąpić gdzie indziej, ale nie poznamy ogólnego zakresu jego znaczenia, chyba że Amazon publicznie zajmie się tym błędem cenowym. Być może ich podejście polega na zamiataniu spraw pod dywan i nadziei, że nikt tego nie zauważy. Bazując na moich wcześniejszych doświadczeniach z nimi i ich braku przejrzystości, nie wstrzymywałbym oddechu, żeby wyznali prawdę.



